Najzimniej na świecie jest na Antarktydzie, gdzie na stacji Wostok zmierzono rekordowe -89,2°C, a z danych satelitarnych nad rejonem Dome Argus wynika nawet około -93,2°C. Wśród miejsc zamieszkanych przez ludzi rekord należy do syberyjskich osad Jakucji, z Ojmiakonem i Tomtorem na czele, gdzie temperatura spada poniżej -70°C, a w Europie prym wiedzie wioska Ust-Szczugier z wynikiem -58,1°C. Jeśli chcesz uporządkować wiedzę o najzimniejszych punktach na Ziemi, w kosmosie i zobaczyć, jak te wartości mają się do zera absolutnego (-273,15°C), przeczytaj dalej.
Gdzie jest najzimniej na Ziemi?
Najniższą bezpośrednio zmierzoną temperaturę powietrza na naszej planecie zarejestrowano na rosyjskiej stacji badawczej Wostok na Antarktydzie. 21 lipca 1983 roku termometr pokazał tam -89,2°C, co Światowa Organizacja Meteorologiczna wciąż uznaje za oficjalny rekord mrozu na Ziemi. Stacja leży na wysokości prawie 3,5 tysiąca metrów, w środku antarktycznego płaskowyżu, daleko od ocieplającego wpływu oceanu.
Jeszcze niższe wartości wykryto na powierzchni lodu między kopułami Dome Argus i Dome Fuji – satelita Landsat 8 w 2010 roku oszacował tam temperaturę około -93,2°C. To pomiar pośredni, dlatego nie ma statusu oficjalnego rekordu, ale dobrze pokazuje, że centralna część Antarktydy jest dziś realnym biegunem ziemskiego zimna. W zimowe noce polarnych wyżów powietrze potrafi się tam wychładzać przez wiele dni bez przerwy.
Najzimniejsze znane miejsce na Ziemi to centralny płaskowyż Antarktydy, gdzie temperatura powierzchni lodu potrafi spaść poniżej -90°C, a lokalnie nawet w okolice -93°C.
Jakie są najzimniejsze zamieszkane miejsca na świecie?
Gdzie ludzie żyją w temperaturach, przy których zamarza oddech i pękają metalowe elementy? Tu palma pierwszeństwa należy do Syberii – a dokładniej do rosyjskiej Jakucji, regionu wiecznej zmarzliny, gdzie zimą mróz przekracza -50°C na dużym obszarze, a lokalne minima sięgają znacznie niżej. W dolinach rzek, otoczonych wzgórzami, tworzą się naturalne „misy” chłodu, w których ciężkie, wychłodzone powietrze praktycznie nie ma jak odpłynąć.
Ojmiakon – najzimniejsza wioska świata
Ojmiakon to niewielka wieś w ułusie ojmiakońskim, w sercu Jakucji, licząca kilkaset mieszkańców. Oficjalne pomiary mówią o temperaturach rzędu -67,8°C, a nieoficjalne dane z 1926 roku wskazują nawet na około -71,2°C. Miejsce uchodzi za najzimniejszą stale zamieszkaną wioskę na świecie, a jednocześnie charakteryzuje się ogromną roczną amplitudą – od około -71°C zimą do nawet +33°C latem, czyli ponad 100 stopni różnicy.
Paradoksalnie nazwa wsi w języku jakuckim oznacza „niezamarzającą wodę” i nawiązuje do pobliskich gorących źródeł. To one – mimo panowania wiecznej zmarzliny – pozwoliły kiedyś założyć osadę. W takich warunkach codzienne życie wygląda inaczej: samochody pozostawia się z włączonym silnikiem, dzieci nie idą do szkoły dopiero przy około -52°C, a zwykła zamrażarka nie ma tu sensu, bo powietrze za oknem jest zimniejsze niż wnętrze urządzenia.
Tomtor i Wierchojańsk – bieguny zimna północnej półkuli
Wioska Tomtor, leżąca w tej samej dolinie co Ojmiakon, jest miejscem, gdzie 14 stycznia 2004 roku automatyczne przyrządy zanotowały -72,2°C. To jedna z najniższych zarejestrowanych temperatur na półkuli północnej, łącząca efekt kontynentalnego klimatu z lokalną pułapką terenową dla zimnego powietrza. Pomiędzy okolicznymi wzgórzami tworzy się tu silne zastoisko mrozowe – podobnie jak na antarktycznym płaskowyżu, tylko w skali doliny.
Trzecim klasycznym „biegunem zimna” Syberii jest Wierchojańsk, położony nad rzeką Jana. Minimum rzędu -67,8°C i letnie maksima sięgające około +37°C dają amplitudę ponad 100 stopni. To właśnie takie miasta pokazują, że „najzimniej” nie zawsze oznacza niezamieszkany pustkowie – tu działają szkoły, sklepy, a latem bywa wręcz gorąco.
Jakuck – metropolia na wiecznej zmarzlinie
W przeciwieństwie do małych wiosek, Jakuck jest dużym, ponad 300‑tysięcznym miastem, zbudowanym na wiecznej zmarzlinie. Rekordowe spadki temperatury sięgały tu około -64,5°C, a zimą w 2026 roku w regionie notowano regularnie poniżej -60°C. Budynki stawia się na palach, by ciepło z fundamentów nie rozmarzało gruntu, a infrastruktura musi być projektowana tak, by wytrzymać dekady zamarzania i rozmarzania powierzchniowych warstw.
Które miejsca na innych kontynentach są najzimniejsze?
Ekstremalne mrozy to nie tylko Antarktyda i Syberia. Każdy zamieszkany kontynent ma swój własny biegun zimna – miejsce, gdzie w historii pomiarów odnotowano najniższą temperaturę lub gdzie średnia zima jest po prostu najbardziej ostra. Zestawienie kilku takich punktów pokazuje, jak różne scenariusze mogą prowadzić do tego samego efektu: bardzo niskiej temperatury przy gruncie.
Grenlandia – automatyczna stacja Klinck
Na środku grenlandzkiego lądolodu, na wysokości ponad 3 tysięcy metrów, działa automatyczna stacja Klinck. To tam 22 grudnia 1991 roku zarejestrowano około -69,6°C, co uchodzi za najniższą oficjalnie zmierzoną temperaturę na półkuli północnej. Gruby na kilka kilometrów lądolód, sucha atmosfera i noc polarna tworzą tu warunki podobne do antarktycznego płaskowyżu, choć w mniejszej skali.
Europa – rekord Ust-Szczugier
Za najzimniejsze miejsce w Europie uchodzi rosyjska wioska Ust‑Szczugier w Republice Komi. 31 grudnia 1978 roku zanotowano tam -58,1°C. Wieś leży w dolinie rzeki, w strefie tajgi, a zimą znajduje się pod wpływem stabilnych wyżów, które przynoszą bezchmurne niebo i umożliwiają długotrwałe wypromieniowywanie ciepła. Dla mieszkańców oznacza to zimy, w których mróz rzędu -30°C jest normą, a sporadyczne fale poniżej -40°C nie należą do rzadkości.
Ameryka Północna – Snag i mrozy Jukonu
W Ameryce Północnej najsilniejszy mróz w zamieszkanej dolinie zarejestrowano w wiosce Snag na kanadyjskim Jukonie. 3 lutego 1947 roku termometr pokazał tam około -63°C. Osada leży w wąskiej dolinie otoczonej górami, gdzie zimne powietrze po zmroku spływa ze stoków i zatrzymuje się jak w misie. To klasyczny przykład lokalnego zastoju mrozowego w klimacie subarktycznym – podobny mechanizm działa choćby w polskich torfowiskach wysokogórskich, ale na znacznie łagodniejszych wartościach.
Afryka, Australia i Ameryka Południowa – zaskakujące rekordy
Na tle arktycznych i antarktycznych wartości kontynentalne rekordy innych części świata wydają się skromne, ale w lokalnym kontekście wciąż robią wrażenie. W Maroku, w miejscowości Ifrane w górach Atlas, zmierzono -23,9°C, w australijskim ośrodku Charlotte Pass w Alpach Australijskich odnotowano -23,0°C, a w argentyńskim Sarmiento w Patagonii – -32,8°C. Te liczby pokazują, że śnieg, mróz i narty wcale nie są zarezerwowane tylko dla Europy i Ameryki Północnej.
Jak wygląda polski biegun zimna na tle świata?
Na mapie globalnych rekordów Polska nie wypada ekstremalnie, ale lokalne minimum też potrafi być imponujące. Historyczny rekord mrozu w naszym kraju zanotowano 11 stycznia 1940 roku w mieście Siedlce, gdzie temperatura spadła do -41°C. Ten wynik – wciąż oficjalny – stawia Mazowsze wśród regionów, które w wyjątkowych sytuacjach potrafią wygenerować bardzo silne fale chłodu.
Puścizna Rękowiańska i inne mrozowiska
W ostatnich dekadach uwaga meteorologów coraz częściej kieruje się w stronę górskich kotlin i torfowisk, gdzie przy określonych warunkach lokalny mróz bywa zaskakująco silny. Dobrym przykładem jest torfowisko Puścizna Rękowiańska w Kotlinie Orawsko‑Podhalańskiej. 8 stycznia 2017 roku zanotowano tam -39,8°C, co stanowi trzecią najniższą temperaturę w historii kraju i jednocześnie najniższy pomiar XXI wieku.
Te tzw. „zimne dziury” – podobnie jak syberyjskie doliny czy kanadyjski Snag – łączy wspólny mechanizm: chłodne powietrze spływające ze zboczy zatrzymuje się w obniżeniu terenu, a przy bezwietrznej, pogodnej nocy i śnieżnej pokrywie temperatura przy gruncie spada znacznie niżej niż na okolicznych wzgórzach. Dlatego lokalne minima często odstają o kilka, a nawet kilkanaście stopni od oficjalnych stacji w większych miejscowościach.
W Polsce ekstremalne mrozy – jak -41°C w Siedlcach czy -39,8°C na Puściźnie Rękowiańskiej – powstają zwykle w głębokich kotlinach i torfowiskach przy bezwietrznych, pogodnych nocach.
Czy da się być zimniej niż na Ziemi?
Naturalne warunki na naszej planecie kończą się na wartościach w okolicach minus dziewięćdziesięciu kilku stopni. Fizyka podsuwa jednak znacznie bardziej radykalną granicę – zero absolutne, czyli -273,15°C. To temperatura, przy której – w przybliżeniu – ustaje ruch cieplny cząsteczek. Mówiąc prościej: atomy przestają drgać, więc niżej zejść się już nie da. Właśnie dlatego zero absolutne traktuje się jako dolny limit skali temperatur.
W kosmosie naturalne tło, tak zwane promieniowanie reliktowe, ma około -270,3°C, czyli zaledwie kilka stopni powyżej tej granicy. W mgławicy Bumerang, gdzie gaz rozpręża się bardzo szybko, udało się oszacować temperaturę rzędu -272,15°C – zaledwie jeden stopień powyżej zera absolutnego. To najzimniejsze znane naturalne miejsce poza Ziemią.
Jak blisko zera absolutnego doszło laboratorium?
W laboratoriach fizyki niskich temperatur naukowcy starają się jak najbardziej spowolnić ruch atomów. Używają do tego m.in. chłodzenia laserowego i pułapek magnetycznych, w których niewielkie chmury gazu niemal „zawieszają się” w przestrzeni. Od końca XX wieku kolejne zespoły śrubują te wyniki coraz niżej.
Na początku przełomem były eksperymenty fińskiego zespołu z Uniwersytetu Aalto, który zbliżył się do zera absolutnego na około 100 pikokelwinów. To mniej niż jedna miliardowa stopnia – różnica nie do wyczucia w codziennych doświadczeniach, ale ogromna dla fizyki kwantowej. W 2021 roku grupa z Uniwersytetu w Bremie poszła jeszcze dalej, osiągając temperaturę wyższą od zera absolutnego zaledwie o kilkadziesiąt bilionowych części stopnia. W takich warunkach czasem mówi się już o „inżynierii ruchu atomów”, bo pojedyncze drgania cząsteczek stają się mierzalnym i sterowalnym zasobem.
Granica zimna w sensie fizycznym to zero absolutne (-273,15°C) – w tej temperaturze, w idealnym modelu, atomy przestają się poruszać, więc niższej wartości nie da się osiągnąć.
Dlaczego ekstremalne mrozy pojawiają się coraz rzadziej?
Rekordy mrozu – zarówno globalne, jak i lokalne, na przykład w Europie czy w Polsce – w większości pochodzą z pierwszej połowy XX wieku. W danych meteorologicznych widać, że zmiany klimatu ogrzewają tło, na którym pojawiają się fale chłodu: rosną średnie temperatury, sezon śnieżny często się skraca, a fale siarczystych mrozów – choć nadal możliwe – występują rzadziej lub trwają krócej. Zdarzają się odstępstwa, jak rekordowo niskie temperatury w Jakucji zimą 2025/2026, czy bardzo mroźne epizody w Kanadzie, gdy Quebec na kilka dni bywa „zimniejszy niż Antarktyda”, ale są to zwykle krótkie incydenty.
Co ciekawe, to samo globalne ocieplenie sprzyja jednocześnie coraz częstszemu pojawianiu się ekstremalnie zimnych wierzchołków chmur burzowych. W grudniu 2018 roku satelita NOAA‑20 zmierzył temperaturę około -111°C na szczycie jednej z chmur sięgających dolnej stratosfery. Taki mróz dotyczy już nie powierzchni Ziemi, ale górnych warstw atmosfery, gdzie zmiana temperatur wód oceanicznych wpływa na dynamikę konwekcji i pozwala rosnąć coraz wyższym układom burzowym.
Dla nas, ludzi, nawet różnica kilku stopni ma ogromne znaczenie – zarówno przy upale, jak i przy mrozie. Obniżenie temperatury ciała do około 35°C oznacza już hipotermię, a przy 27°C często dochodzi do śpiączki. W tym kontekście wartości rzędu -40°C czy -60°C poza organizmem pokazują, jak wąski jest faktyczny zakres komfortu termicznego człowieka w porównaniu z tym, co potrafi wygenerować atmosfera Ziemi.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie na Ziemi zmierzono najniższą temperaturę powietrza?
Najniższy bezpośredni pomiar pochodzi ze stacji Wostok na Antarktydzie, gdzie zanotowano -89,2°C; satelity wskazują jeszcze niższe wartości w rejonie Dome Argus.
Czy są miejsca na Ziemi chłodniejsze niż -90°C?
Tak — obserwacje satelitarne pokazują, że powierzchnia lodu w centralnej Antarktydzie potrafi spaść poniżej -90°C, lokalnie blisko -93°C. Jednak pomiary takie nie zawsze mają status oficjalnego rekordu.
Które zamieszkane miejscowości uchodzą za najzimniejsze na świecie?
Rekordy należą do syberyjskiej Jakucji, zwłaszcza wsi Ojmiakon i Tomtor, gdzie temperatura spada poniżej -60°C, a w skrajnych przypadkach osiąga nawet około -70°C. Wierchojańsk to kolejny klasyczny „biegun zimna” półkuli północnej.
Co wyróżnia Ojmiakon jako miejsce zamieszkane?
Ojmiakon jest uznawane za najzimniejszą stale zamieszkaną wioskę, z oficjalnymi spadkami do około -67,8°C i nieoficjalnymi wartościami sięgającymi -71°C. Mimo tego latem potrafi być bardzo ciepło, co daje ogromną roczną amplitudę temperatur.
Gdzie w Europie zanotowano najniższą temperaturę?
W Europie rekord należy do rosyjskiej wioski Ust‑Szczugier, gdzie 31 grudnia 1978 roku zmierzono -58,1°C. Miejsce leży w dolinie i zimą sprzyjają mu stabilne, bezchmurne warunki sprzyjające silnemu wypromieniowaniu ciepła.
Jakie mechanizmy powodują ekstremalne mrozy w kotlinach i dolinach?
Zimne, ciężkie powietrze spływa ze stoków i gromadzi się w obniżeniach terenu, a przy bezwietrznej, pogodnej nocy i pokrywie śnieżnej temperatura przy gruncie znacznie spada. To zjawisko tworzy tzw. „zimne misy” podobne do tych w Syberii czy kanadyjskim Snag.
Jak blisko zera absolutnego dotarły laboratoria i kosmos?
W laboratoriach udało się schłodzić próbki do ułamków pikokelwina powyżej zera absolutnego, zaś w kosmosie najzimniejszym naturalnym miejscem jest mgławica Bumerang z temperaturą około -272,15°C. Zero absolutne wynosi -273,15°C i jest teoretycznym dolnym limitem temperatury.
Dlaczego ekstremalne mrozy występują dziś rzadziej niż kiedyś?
Globalne ocieplenie podnosi ogólne tło temperaturowe, skraca sezon śnieżny i sprawia, że silne fale chłodu pojawiają się rzadziej lub trwają krócej, choć nadal mogą występować pojedyncze, intensywne epizody mrozu.