Prognozy długoterminowe na sezon 2026/2027 są rozbieżne – modele numeryczne sugerują łagodniejszą zimę z temperaturami powyżej normy, podczas gdy analizy zjawisk globalnych wskazują na ryzyko rozpadu wiru polarnego i srogich mrozów. Oznacza to, że nadchodząca zima może być zaskakująco zmienna, a jej ostateczny przebieg zależy od układów barycznych nad Atlantykiem i dynamiki stratosfery. Zebraliśmy najświeższe dane od wiodących ośrodków meteorologicznych.
Jaka będzie zima według IMGW?
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedstawił eksperymentalną prognozę długoterminową, z której wynika, że nadchodząca zima w Polsce ma mieścić się w granicach normy wieloletniej z lat 1991–2020. Dla większości miesięcy nie przewiduje się znaczących anomalii termicznych ani opadowych, co oznacza typową, polską aurę. Wyjątkiem ma być styczeń, gdzie średnia suma opadów w całym kraju zapowiada się powyżej normy.
Prognozy IMGW opracowano na podstawie modeli IMGW-Reg i IMGW-Bayes oraz danych z NOAA i ECMWF, co nadaje im charakter orientacyjny. Chociaż nie potrafią one precyzyjnie wskazać rodzaju opadów, to ogólny obraz sugeruje zimę bez ekstremów – ani wyjątkowo ciepłą, ani nadzwyczaj mroźną. Statystyki pokazują, że po serii łagodnych sezonów, ostatnia zima była najbardziej sroga od 13 lat, co pokazuje naturalną zmienność klimatu.
Najnowsze analizy IMGW wskazują, że w styczniu 2026 roku opady atmosferyczne będą wyższe niż przeciętnie, choć średnia temperatura utrzyma się w normie – może to oznaczać więcej dni z intensywnym deszczem lub śniegiem.
Listopad 2025 – typowa późna jesień
Według danych IMGW, listopad 2025 roku przyniesie warunki termiczne charakterystyczne dla tego okresu. Średnie temperatury w Warszawie mają oscylować między 3,5°C a 5,2°C, a w Krakowie od 3,8°C do 4,8°C. W rejonach podgórskich, jak Zakopane, norma jest niższa i wynosi od 1,3°C do 3,2°C. Takie wartości wskazują na brak wczesnych mrozów i aurę typową dla późnej jesieni.
Grudzień 2025 – standardowa aura zimowa
Grudzień zapowiada się jako miesiąc z temperaturami zbliżonymi do zera. Dla Warszawy prognoza mówi o przedziale od 0,0°C do 2,0°C, dla Krakowa od 0,5°C do 2,5°C, a dla Zakopanego od -2,0°C do 0,0°C. Suma opadów ma utrzymać się w normie, co nie wyklucza zarówno dni z opadami śniegu, jak i przejściowych odwilży związanych z napływem wilgotnego powietrza znad Atlantyku.
Styczeń 2026 – miesiąc z większą ilością opadów
Styczeń 2026 roku jako jedyny zimowy miesiąc ma wyróżniać się opadami powyżej normy. Choć średnia temperatura pozostanie w normie, wartości przewidywane dla Olsztyna i Białegostoku (od -2,0°C do 0,5°C) czy Zakopanego (od -3,0°C do -0,5°C) mogą sprzyjać utrzymywaniu się pokrywy śnieżnej. Zwiększona ilość wilgoci może wpłynąć na warunki hydrologiczne i sytuację na drogach, szczególnie w rejonach północno-wschodnich.
Luty 2026 – stabilna zima w normie
Według zapowiedzi IMGW, luty 2026 roku nie powinien odbiegać od wieloletnich standardów. Zarówno średnia temperatura, jak i opady mają oscylować w granicach normy. Oznacza to stabilną i przewidywalną pogodę, bez silnych mrozów, charakterystycznych dla drugiej połowy zimy. Taki scenariusz nie wyklucza jednak okresowych ochłodzeń związanych z napływem kontynentalnego powietrza ze wschodu.
Klasyfikacja IMGW opiera się na wartościach z ostatnich trzydziestu lat – „w normie” oznacza miesiąc zbliżony do 10 najbardziej typowych miesięcy z tego okresu. Gdyby prognozy wskazywały wartości „powyżej normy”, oznaczałoby to temperaturę wyższą niż w 20 z ostatnich 30 obserwowanych lat. Taki system ułatwia interpretację danych, ale nie uwzględnia lokalnych mikroklimatów i krótkotrwałych anomalii.
Czy czeka nas łagodna zima? Prognostyczne modele numeryczne
Amerykański model CFS przedstawia scenariusz wyjątkowo łagodny – średnia temperatura dla całej zimy ma być od 1°C do 2°C powyżej normy. Prognoza ta, sięgająca marca 2027 roku, wskazuje na stopniowy wzrost odchyleń od standardów wieloletnich w każdym kolejnym miesiącu. Warunki w grudniu, styczniu i lutym miałyby charakteryzować się przewagą dni deszczowych i częstymi opadami mieszanymi, a nie stabilnym mrozem.
Podobne wnioski płyną z europejskiego modelu ECMWF, który dla grudnia wskazuje temperatury wyższe o 1°C na północy do 2°C na południu Polski. Taki rozkład termiczny, połączony z dominacją układów wyżowych nad Europą Południową i niżów atlantyckich, może ściągać ciepłe masy powietrza znad Morza Śródziemnego. Efektem byłby grudzień suchy, słoneczny i wyraźnie cieplejszy niż w wieloleciu.
Amerykański CFS „nie widzi” srogiej zimy – każdy miesiąc od grudnia do lutego ma być cieplejszy od normy, a opady mają występować głównie w formie deszczu i deszczu ze śniegiem.
Miniona zima pokazała jednak, że prognozy długoterminowe obarczone są ryzykiem błędu. Wówczas dominowały rozległe wyże baryczne, które zablokowały cyrkulację strefową i sprowadziły mroźne powietrze na wiele tygodni. Modele numeryczne dobrze odwzorowują ogólne trendy, ale nie potrafią przewidzieć takich nagłych, trwałych zmian cyrkulacji atmosferycznej z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Czy możliwy jest powrót srogiej zimy? Zjawiska globalne a wir polarny
Portal Severe Weather Europe ostrzega, że przy utrzymaniu obecnych tendencji we wrześniu 2026 roku może dojść do rekordowego spadku pokrywy lodowej w Arktyce. Taka sytuacja znacząco zwiększa ryzyko nagłego ocieplenia stratosferycznego, co bezpośrednio wpływa na stabilność wiru polarnego. Minionej zimy Ameryka Północna i Europa zmagały się z długotrwałymi falami chłodu, a analitycy wskazują, że podobny scenariusz może się powtórzyć w sezonie 2026/2027.
Zjawisko to nasila się przy współwystępowaniu z Super El Niño – anomalią temperaturową Pacyfiku, która osłabia wir polarny i przesuwa jego centrum przez układy wysokiego ciśnienia w stratosferze. To zaburzenie prowadzi do oderwania się części wiru i sprowadzenia zimnych, arktycznych mas powietrza nad Kanadę, USA i Europę. W efekcie, nawet przy ogólnie ciepłym trendzie, region naszego kontynentu może doświadczyć gwałtownych i dotkliwych fal mrozów.
Mechanizm ten działa na zasadzie reakcji łańcuchowej – niski zasięg lodu morskiego jesienią zmienia gradienty termiczne, co wpływa na rozpad wiru polarnego w środku zimy. Wir polarny to rozległy układ niskiego ciśnienia nad biegunem, który zimą normalnie blokuje ekstremalne zimno na północy. Gdy ulega rozerwaniu, jego fragmenty przemieszczają się z prądem strumieniowym na południe, powodując spadki temperatur powietrza przy powierzchni ziemi sięgające kilkunastu stopni poniżej normy.
Czego nie mówią prognozy długoterminowe?
IMGW wyraźnie zaznacza, że prognozy długoterminowe mają charakter eksperymentalny i nie są w stanie uwzględnić lokalnych anomalii ani nagłych zjawisk pogodowych. Mimo rosnącej mocy obliczeniowej superkomputerów, niemożliwe jest precyzyjne wskazanie, czy opady w styczniu będą miały formę śniegu, czy deszczu. Dodatkowo, prognozy dotyczą średnich wartości dla całego kraju, co oznacza, że w konkretnych regionach warunki mogą odbiegać od ogólnego trendu nawet o kilka stopni.
Różnice między modelami a rzeczywistością
Rozbieżności między modelami CFS, ECMWF a analizami Severe Weather Europe wynikają z różnych założeń dotyczących cyrkulacji oceanicznej i stratosferycznej. Amerykański i europejski model koncentrują się na parametrach troposferycznych, podczas gdy analitycy SWE biorą pod uwagę długofalowe sprzężenia między zasięgiem lodu morskiego a dynamiką wiru polarnego. Te drugie czynniki są trudniejsze do uwzględnienia w standardowych symulacjach numerycznych, ale historycznie odgrywają istotną rolę w przebiegu srogich zim.
Zeszłoroczny sezon był tego przykładem – prognozy długoterminowe nie przewidziały długotrwałej blokady wyżowej, która sprowadziła mrozy na kilka tygodni. W rezultacie średnia temperatura całego sezonu mogła mieścić się w normie, ale odczucia społeczne i skutki ekonomiczne – jak wysokie rachunki za energię – były dotkliwe. Właśnie dlatego do informacji medialnych o nadchodzącym „załamaniu wiru polarnego” należy podchodzić z ostrożnością.
Norma wieloletnia jako punkt odniesienia
Pojęcie normy wieloletniej (1991–2020) oznacza, że dany miesiąc porównuje się do 30-letniej statystyki. Przedział „w normie” obejmuje 10 najbardziej typowych miesięcy, co pozostawia dość szeroki margines. Dla przykładu, styczeń w normie to średnia od -1,0°C do 1,5°C w Warszawie – taki rozrzut oznacza, że miesiąc może być zarówno mroźny z opadami śniegu, jak i deszczowy z temperaturami na plusie. Tymczasem „powyżej normy” oznacza już miesiąc cieplejszy lub bardziej mokry niż 20 z ostatnich 30 lat.
Porównanie danych liczbowych z ostatnich sezonów pomaga zrozumieć, jak duże mogą być odchylenia. Gdy na przełomie 2019 i 2020 roku średnia temperatura przekroczyła normę o 3,6°C, była to wartość ekstremalna, powodująca praktyczny zanik zimy termicznej. W kontekście nadchodzącego sezonu, wartości rzędu 1–2°C powyżej normy sugerują raczej łagodną zimę, ale bez gwarancji braku pojedynczych, silnych epizodów mrozu.
| Miesiąc | Warszawa (°C) | Kraków (°C) | Zakopane (°C) | Gdańsk (°C) |
| Listopad 2025 | 3,5 – 5,2 | 3,8 – 4,8 | 1,3 – 3,2 | 4,0 – 5,7 |
| Grudzień 2025 | 0,0 – 2,0 | 0,5 – 2,5 | -2,0 – 0,0 | 0,0 – 2,0 |
| Styczeń 2026 | -1,0 – 1,5 | -0,5 – 2,0 | -3,0 – -0,5 | -0,5 – 1,5 |
| Luty 2026 | w normie | w normie | w normie | w normie |
Scenariusze dla zimy 2026/2027
Ścierają się dwie główne wizje nadchodzącego sezonu. Pierwsza, oparta na modelowaniu numerycznym w skali globalnej, sugeruje temperatury wyższe od normy o 1–2,5°C w każdym miesiącu. Grudzień miałby być suchy i słoneczny, styczeń deszczowy, a luty wyjątkowo ciepły z szybkim nadejściem wiosny już w marcu. W tym wariancie dominować ma cyrkulacja strefowa, a śnieg wystąpi jedynie okresowo, głównie w górach i na północnym wschodzie.
Druga koncepcja, wywodząca się z analiz dynamiki stratosfery, nie wyklucza gwałtownych załamań pogody. Współwystępowanie Super El Niño i rekordowo niskiego zasięgu lodu arktycznego tworzy mieszankę sprzyjającą destabilizacji wiru polarnego. Jeśli dojdzie do jego rozpadu, mroźne powietrze znad bieguna może dotrzeć nad Polskę, powodując silne spadki temperatur i obfite opady śniegu. Taki scenariusz miałby charakter epizodyczny, przerywając ogólnie łagodny przebieg sezonu.
W praktyce każda z tych wizji może się częściowo zrealizować. Zimy w Europie Środkowej coraz częściej charakteryzują się zmiennością – okresy ciepłe i deszczowe przeplatają się z krótkimi, intensywnymi inwazjami mrozu. Modele CFS i ECMWF dobrze sprawdzają się w przewidywaniu ogólnego tła termicznego, natomiast szczegółowe zjawiska, jak blokady wyżowe, pozostają poza zasięgiem prognoz miesięcznych. Dlatego przygotowując się do zimy, warto uwzględnić obie ewentualności – od łagodnej aury po okresowe, ostre ochłodzenia.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jakie są ogólne prognozy na zimę 2026/2027 według modeli numerycznych i analiz globalnych?
Modele numeryczne wskazują na zimę łagodniejszą niż zwykle, zaś analizy zjawisk globalnych sugerują ryzyko rozpadu wiru polarnego i gwałtownych mrozów, co daje zmienny obraz sezonu.
Co przewiduje IMGW dla zimy 2025/2026 w Polsce?
IMGW oczekuje zimy mieszczącej się w 30‑letniej normie, bez większych anomalii temperatury i opadów, z wyjątkiem stycznia, który ma być bardziej mokry.
Czy styczeń 2026 będzie śnieżny czy deszczowy?
Średnia temperatura ma pozostać w normie, a podwyższone opady sugerują więcej intensywnych opadów, jednak prognozy nie precyzują jednoznacznie, czy dominować będzie śnieg czy deszcz.
Jakie temperatury spodziewane są w listopadzie i grudniu 2025 dla największych miast?
W listopadzie przewidywane średnie w Warszawie to około 3,5–5,2°C, w Krakowie 3,8–4,8°C; w grudniu prognozy mówią o około 0–2°C w Warszawie i 0,5–2,5°C w Krakowie, z niższymi wartościami w górach.
Na czym polega ryzyko powrotu srogiej zimy według analiz Severe Weather Europe?
Niski zasięg lodu arktycznego i współwystępowanie Super El Niño mogą osłabić wir polarny, co prowadzi do oderwania jego fragmentów i napływu arktycznego mrozu nad Europę.
Czym różnią się prognozy CFS i ECMWF od analiz dynamiki stratosfery?
CFS i ECMWF opierają się głównie na parametrach troposferycznych i sugerują łagodniejszy sezon, natomiast analizy stratosferyczne uwzględniają sprzężenia z lodem morskim i wirami polarnymi które mogą wywołać silne epizody mrozu.
Dlaczego prognozy długoterminowe mają ograniczenia?
Są eksperymentalne i uśrednione dla całego kraju, nie uwzględniają lokalnych mikroklimatów ani nagłych zmian cyrkulacji, dlatego nie potrafią przewidzieć szczegółów typu forma opadów.