Aktualnie na większości polskich rzek dominuje strefa wody niskiej, a susza hydrologiczna obejmuje znaczną część kraju – dotyczy to między innymi dorzecza Wisły, Odry i Warty. Mimo lokalnych burz i gwałtownych opadów, długotrwałe niedobory wody pogłębiają się i stają się realnym zagrożeniem zarówno dla mieszkańców, jak i przemysłu. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule.
Czym jest susza hydrologiczna i gdzie występuje?
Susza hydrologiczna to stan długotrwałego obniżenia poziomu wód w rzekach, jeziorach i zbiornikach retencyjnych poniżej średnich wartości wieloletnich. W przeciwieństwie do suszy atmosferycznej, która dotyczy braku opadów, ta faza rozwoju suszy ma bezpośredni wpływ na dostępność zasobów wodnych dla całych ekosystemów i gospodarki. Definiuje się ją na podstawie wieloletnich pomiarów hydrologicznych, a jej rozwój może postępować nawet po ustaniu bezpośredniego niedoboru opadów.
Z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego (IMGW-PIB) wynika, że zjawisko to od 2015 roku towarzyszy nam niemal nieprzerwanie, z coraz większą częstotliwością. Obecnie, w roku 2026, ponad 60% wszystkich stacji hydrologicznych w Polsce notuje stany wody w strefie niskiej. Największe zagrożenie obserwowane jest na zachodzie kraju, szczególnie w zlewni Warty, gdzie odnotowuje się niskie wartości przepływu. Wiele rzek osiąga poziomy znacznie niższe niż wynikałoby to z wieloletnich pomiarów dla tej pory roku.
Jakie są główne przyczyny pogłębiającej się suszy w Polsce?
Na wzrost częstości występowania suszy hydrologicznej wpływa kilka równoległych czynników. Pierwszym i najważniejszym jest spowodowana działalnością człowieka zmiana klimatu. Jej konsekwencjami są między innymi spadek liczby dni z opadem śniegu, zmiana rozkładu opadów oraz wzrost temperatury. To właśnie fale upałów, podczas których temperatura maksymalna lokalnie przekracza 40 stopni Celsjusza, znacząco przyspieszają parowanie wody z powierzchni gruntu, wód powierzchniowych i roślin.
Drugim istotnym czynnikiem jest sposób gospodarowania wodą w naszym kraju. Przez dziesięciolecia melioracje osuszające, betonowanie i prostowanie rzek przyspieszały spływ wody opadowej do Bałtyku. W efekcie, woda nie jest zatrzymywana w krajobrazie. Szacuje się, że w Polsce istnieje niemal trzy razy więcej rowów melioracyjnych i kanałów niż naturalnych rzek. To one błyskawicznie odprowadzają wodę, która mogłaby zasilać głębsze warstwy gleby i naturalne tereny podmokłe. Dodatkowym problemem jest zanik mokradeł i torfowisk, które pełnią funkcje naturalnego magazynu – podczas intensywnych opadów zatrzymują jej nadmiar, a w okresach suszy stopniowo oddają wodę do środowiska.
Sytuacja hydrologiczna a ekstremalne zjawiska pogodowe
Aktualne dane z 10 czerwca 2026 roku, pochodzące z Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB, pokazują, że sytuacja jest dynamiczna. Mimo iż na 61% stacji hydrologicznych panuje strefa wody niskiej, a przepływ poniżej średniego niskiego przepływu (SNQ) notowany jest na 156 stacjach, w kraju pojawiają się także gwałtowne, ale punktowe zagrożenia. Z jednej strony obowiązują ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną – łącznie 45 alertów – dla części dorzecza Wisły i Odry, obejmujące między innymi zlewnie Sanu, Wieprza, Pilicy, Narwi, Biebrzy i Bugu. Z drugiej strony, niektóre regiony zmagają się z burzami i intensywnymi opadami.
Na obszarze od wschodniej, przez południową, aż po centralną część Polski prognozowane są opady deszczu o sumach miejscami do 35 mm na dobę, a w burzach porywy wiatru mogą osiągać do 85 km/h. Wydano 8 ostrzeżeń przed gwałtownymi wzrostami stanów wody w zlewniach górskich i podgórskich, takich jak Mała Wisła, Soła, Skawa czy Dunajec. Te intensywne opady deszczu mają jednak głównie charakter lokalny i burzowy. Woda spływa po powierzchni wysuszonej gleby, zamiast w nią wsiąkać, co powoduje lokalne podtopienia na terenach zurbanizowanych, ale nie przyczynia się w znaczący sposób do odbudowy zasobów wód głębinowych i zakończenia niżówki hydrologicznej. Tymczasowo wstrzymuje jedynie jej rozwój, po czym poziom wody w rzekach ponownie zaczyna opadać.
Zagrożenie pożarowe w lasach
Bezpośrednim skutkiem suszy hydrologicznej i wysokich temperatur jest ekstremalne zagrożenie pożarowe. Niska wilgotność ściółki leśnej, szczególnie w centralnej i zachodniej Polsce, sprawia, że lasy stają się wyjątkowo podatne na zapłon. Wystarczy iskra, aby w takich warunkach ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Dla zobrazowania skali problemu, tylko w pierwszej dekadzie maja 2022 roku odnotowano aż 547 pożarów lasów, a Straż Pożarna notowała średnio od 50 do 70 interwencji dziennie. Modele meteorologiczne IMGW-PIB, takie jak WRF-FWI, w tego typu okresach stale prognozują rosnące ryzyko pożarowe dla znacznych obszarów kraju.
Szczególnie niebezpiecznie robi się w miesiącach letnich, gdy wysuszone podłoże i roślinność stwarzają idealne warunki do gwałtownego rozwoju ognia. Sytuację pogarsza rosnące parowanie terenowe, określane fachowo jako ewapotranspiracja.
Jak susza hydrologiczna wpływa na kluczowe sektory gospodarki?
Susza hydrologiczna dawno przestała być wyłącznie zmartwieniem rolników. Stała się jednym z najpoważniejszych ryzyk operacyjnych dla wielu spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Przemysł ciężki, energetyka i górnictwo są bezpośrednio zależne od dostępu do ogromnych ilości wody, głównie na potrzeby chłodzenia instalacji.
Grupa Enea przyznaje, że długotrwały niski stan wód może być przyczyną ograniczenia poboru wody, a tym samym ograniczenia w produkcji energii elektrycznej. Jej elektrownie, na przykład Enea Elektrownia Połaniec, muszą być przygotowane do pracy przy niższych stanach Wisły. W takich okresach wykorzystują tak zwany obieg mieszany, który umożliwia ponowne użycie części strumienia wody pochłodniczej. Z kolei dla Grupy Orlen, której zakłady w dużej mierze umiejscowione są wzdłuż Wisły, dostępność i jakość zasobów wodnych w tej rzece ma znaczenie krytyczne. Woda jest niezbędna do chłodzenia, wytwarzania pary technologicznej oraz procesów rafineryjnych i petrochemicznych w takich lokalizacjach jak EC Żerań i EC Siekierki. Planowane są tam intensywne prace koncepcyjne nad odzyskiem wody, które mogłyby ograniczyć pobór wody powierzchniowej z Wisły nawet o 80% w przypadku EC Żerań.
Wyzwania dla górnictwa i sektora chemicznego
Dla miedziowego giganta KGHM susza hydrologiczna stanowi poważne ryzyko dla ciągłości działania. Niski stan Odry bezpośrednio determinuje możliwości bezpiecznego odprowadzania silnie zmineralizowanych wód kopalnianych i technologicznych. Firma stale optymalizuje gospodarkę wodną i wdraża plany awaryjne na wypadek sytuacji kryzysowych. Zbliżone wyzwania stoją przed grupą JSW, która w odpowiedzi na problemy środowiskowe, w tym stały problem zasolenia Odry, wdrożyła strategię racjonalnej gospodarki wodno-ściekowej i ograniczania zrzutów zasolonych wód dołowych, zarządzaną przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Wodnej i Rekultywacji.
Zakłady grupy Azoty w Tarnowie i Kędzierzynie również odczuwają presję hydrologiczną. Choć susza nie zakłóciła jeszcze bezpośrednio produkcji, w lokalizacjach tych obserwuje się obniżenie dostępności wód w Dunajcu i Potoku Łącza. Dostępność wody jest jednym z filarów zapewniających ciągłość procesów technologicznych, dlatego grupa konsekwentnie zwiększa wykorzystanie obiegów zamkniętych i odzysku wody.
Elektrownie należące do grupy Enea są przygotowane do pracy przy niższych stanach Wisły. Ponadto w okresach niskich stanów wód Enea Elektrownia Połaniec może pracować z wykorzystaniem tzw. obiegu mieszanego – tłumaczy Berenika Ratajczak, rzeczniczka Enei.
Dlaczego woda w przemyśle wciąż jest niedoceniana?
Z perspektywy makroekonomicznej kluczowe jest pytanie, jak długo spółki giełdowe mogą opierać swój rozwój na założeniu, że w rzekach nigdy nie zabraknie wody. Odpowiedzią jest jej odpowiednia wycena. Dla przeciętnego konsumenta koszt metra sześciennego wody z sieci wodociągowej to zazwyczaj kilkanaście złotych, ale dla wielkiego przemysłu opłaty za bezpośredni pobór z rzek czy ujęć głębinowych są jeszcze niższe – w przeliczeniu wynoszą to ułamki grosza za litr. Dopóki koszty środowiskowe i operacyjne ryzyko deficytu nie zostaną realnie odzwierciedlone w cenie, spółkom nie będzie opłacać się masowe inwestowanie w drogie technologie obiegów zamkniętych czy procesy bezwodne. Opisanym wyzwaniom przeciwdziałać ma między innymi modernizacja infrastruktury hydrotechnicznej, jak w przypadku zapory wodnej w Pilchowicach, której remont realizowany przez Tauron Ekoenergia kosztować będzie około 93 mln złotych.
| Podmiot / Sektor | Obszar wpływu suszy | Stosowane rozwiązania / Inwestycje |
| Grupa Enea (Energetyka) | Ograniczenie poboru wody z Wisły do chłodzenia; ryzyko redukcji mocy bloków. | Praca z obiegiem mieszanym w Elektrowni Połaniec; optymalizacja gospodarki wodno-ściekowej. |
| Grupa Tauron (Energetyka) | Lokalny wpływ na przepływowe elektrownie wodne; bezpieczeństwo zbiornikowych elektrowni wodnych. | Modernizacja zapory w Pilchowicach (2026-2028, ~93 mln zł); zamykanie obiegów wodnych. |
| Grupa Orlen (Energetyka, Rafineria, Petrochemia) | Dostępność i jakość wody w Wiśle kluczowa dla chłodzenia i procesów technologicznych; ryzyko przestojów. | Plany odzysku wody (redukcja poboru z Wisły o 80% dla EC Żerań i 20% dla EC Siekierki). |
| KGHM (Górnictwo) | Ryzyko ograniczenia odprowadzania zmineralizowanych wód do Odry. | Optymalizacja procesów, plany awaryjne, iniekcje górotworu, rozwój systemu selektywnej gospodarki wodą. |
| Grupa Azoty (Chemia) | Potencjalne obniżenie poziomu wód w Dunajcu (Tarnów) i Potoku Łącza (Kędzierzyn); ryzyko dla ciągłości produkcji. | Zwiększanie wykorzystania obiegów zamkniętych, monitoring wskaźników gospodarki wodno-ściekowej. |
Jak zapobiegać skutkom suszy i odbudować zasoby wodne?
Eksperci są zgodni – bez powstrzymania zmiany klimatu nie uda się zmniejszyć ryzyka suszy hydrologicznej w Polsce. Równocześnie pilnie potrzebne są działania adaptacyjne, zmieniające filozofię gospodarowania wodą. Kluczem jest zatrzymywanie wody tam, gdzie spada, czyli w lasach, na terenach podmokłych i w naturalnych dolinach rzecznych. Pomóc w tym może zestaw działań na różnych poziomach:
- zbieranie deszczówki i ograniczanie betonowych powierzchni w miastach,
- zwiększanie terenów zielonych i rzadsze koszenie trawników,
- odtwarzanie mokradeł i torfowisk będących naturalnym magazynem wody,
- renaturyzacja rzek i przywracanie im naturalnych meandrów zamiast betonowych koryt.
Dr hab. Zbigniew M. Karaczun, profesor SGGW i ekspert Koalicji Klimatycznej, podkreśla, że od 2015 roku niedobory wody w rzekach i glebie w Polsce pogłębiają się. Z suszą, której przebieg ma często charakter lokalny, mamy do czynienia już od wielu lat. Tomasz Czech, lider projektu zrównoważone finanse z Fundacji Instrat, dodaje, że susza stała się nową normalnością również na rynkach finansowych. W pamięci wciąż pozostaje rok 2015, gdy niski poziom i wysoka temperatura wody w rzekach odebrały krajowym elektrowniom ponad 2 GW mocy, zmuszając Polskie Sieci Elektroenergetyczne do zastosowania po raz pierwszy od 1989 roku stopni zasilania.
Dostęp do bieżących i wiarygodnych informacji ma tu znaczenie fundamentalne. Szczegółowe komunikaty o sytuacji hydrologicznej, opracowywane przez Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju, są nieustannie publikowane przez Wody Polskie. Zarówno IMGW-PIB, jak i Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej, na przykład ten w Gliwicach, prowadzą monitoring rzek i zbiorników retencyjnych, a ich praca uwzględnia najnowsze prognozy pogody. Aktualne dane ze stacji wodowskazowych i opadowych można na bieżąco śledzić w serwisie hydrologicznym IMGW-PIB. Rozwijane są też programy edukacyjne, jak kierunek inżynieria i gospodarka wodna na SGGW, które mają kształcić specjalistów gotowych na wyzwania kryzysu wodnego. Nie można też zapominać o odpowiedzialności indywidualnej; jak zauważa hydrolog Zuzanna Kulis, jeśli wysuszymy przyrodę, nie tylko odczują to ekosystemy leśne, ale ostatecznie wysuszymy sami siebie.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Co to jest susza hydrologiczna i czym różni się od suszy atmosferycznej?
To długotrwałe obniżenie poziomu wód w rzekach, jeziorach i zbiornikach poniżej wartości wieloletnich. W odróżnieniu od suszy atmosferycznej dotyczy faktycznej dostępności zasobów wodnych, a nie tylko braku opadów.
Jak duży odsetek stacji hydrologicznych w Polsce notuje niskie stany wód w 2026 roku?
Ponad 60% stacji rejestruje stany wody w strefie niskiej. Dodatkowo przepływ poniżej SNQ odnotowuje 156 stacji.
Jakie są główne przyczyny nasilającej się suszy w Polsce?
Przede wszystkim zmiana klimatu wywołana działalnością człowieka, skutkująca wyższymi temperaturami i przesunięciami opadów. Do tego dochodzi sposób gospodarowania wodą, np. melioracje i utrata mokradeł, które ograniczają zatrzymywanie wody w krajobrazie.
Czy gwałtowne opady i burze mogą zakończyć niżówkę hydrologiczną?
Krótko mówiąc — nie, ponieważ opady burzowe są lokalne i dużo wody spływa po wysuszonej glebie zamiast wsiąkać. Takie zdarzenia mogą jedynie tymczasowo zahamować spadek poziomu wód.
Jak susza wpływa na sektor energetyczny i przemysł?
Niski stan wód ogranicza pobór wody potrzebnej do chłodzenia i procesów technologicznych, co grozi redukcją mocy lub przestojami. Firmy wprowadzają obiegi mieszane i odzysk wody, by zmniejszyć zależność od zasobów rzecznych.
Jakie rozwiązania proponowane są by przeciwdziałać skutkom suszy?
Eksperci rekomendują zatrzymywanie wody na terenach leśnych i podmokłych, renaturyzację rzek oraz zbieranie deszczówki i ograniczanie betonowania miast. Ważne są też odbudowa mokradeł i przywracanie naturalnych meandrów rzek.
Jakie są skutki suszy dla bezpieczeństwa pożarowego w lasach?
Wysokie temperatury i sucha ściółka zwiększają ryzyko gwałtownego rozprzestrzeniania się ognia. Modele pogodowe regularnie wskazują na podwyższone zagrożenie pożarowe, zwłaszcza latem.